Ten element mojej pracy w biznesie MLM stanowił dla mnie zawsze duży problem. O ile przeprowadzenie prezentacji, czy to 1 na 1, czy w większym gronie przychodziło mi zawsze z łatwością i miałem oczekiwane rezultaty, to umawianie spotkań przez telefon to zawsze był problem. Problem zarówno jeśli chodzi o osoby, które znam jak i osoby z poleceń znajomych.
Sprawa jest jednak prosta, trzeba poznać kilka zasad i wyuczyć się określonych zwrotów i zapytań. To są tak zwane „skrypty”, czyli gotowce, przez niektórych wyśmiewane, ale jeśli chcesz mieć efekty – uwierz mi warto je stosować. Oczywiście można opracować własne skrypty. Nauczyć się ich, przetestować ich skuteczność i zacząć działać.
Na początek należy sobie uświadomić do czego służy telefon. Tak
to proste powiesz – do komunikacji. Jednak obecnie wiele osób za pomocą telefonu stara się przekazywać wszelkie możliwe informacje, relacje z minionego dnia, plotki itp. Cenisz swój czas? Jeśli tak to zacznij wykorzystywać telefon w taki sposób jak był on wykorzystywany jakieś 30 lat temu. Jeśli nie pamiętasz tych czasów to przypomnij sobie początki telefonii komórkowej, gdy rozmowy były jeszcze bardzo drogie.
Telefon służył wtedy do przekazywania krótkich i konkretnych komunikatów. Tak należy działać podczas rozmów dotyczących umawiania się na spotkanie. Obowiązuje całkowity zakaz przedstawiania prezentacji poprzez telefon.
No dobrze – powiesz, a gdzie miejsce na nawiązywanie relacji? Odpowiem na spotkaniu. Jedyne co można zrobić podczas krótkiej rozmowy telefonicznej, szczególnie jeśli to kogoś dawno nie dzwoniliśmy to zainteresowanie się daną osobą i tym co u niej słychać.
1. Zapytajmy o rodzinę- przykłady:
2. Zapytajmy o pracę:
Oczywiście, krótko, odnówmy tylko dawną relację, informację , które uzyskamy od danej osoby będą pomocne już podczas spotkania.
Nie wdajemy się w dyskusję o czym będzie spotkanie. Mówimy krótko, przekazujemy komunikat jasno z pewnością w głosie. Warto sobie przećwiczyć wcześniej poszczególne schematy rozmowy. Co ważne, to my mamy kontrolować rozmowę.
Zawodowi telemarketerzy też pracują na skryptach. Jedni robią to lepiej inni gorzej jak maszynki, co często wyprowadza nas z równowagi. Niezaprzeczalnym jednak faktem jest to, że otrzymują oni wynagrodzenie za swoje efekty. Jeśli więc istniała by bardziej efektywna metoda to na pewno by ją stosowali w swojej pracy.
8 Odpowiedzi
Skomentuj
Co do skryptów . Na początek są niezbędne . Tylko trzeba uważać żeby nasz rozmówca nie domyślił się , że czytamy z kartki
Zawsze trzeba mieć skrypty gotowych pytań zadawanych przez rozmówcę i znać na nie odpowiedź . Większość z nich zadaje te same pytania , więc nie ma z tym problemu .
Najlepszą pozycją do rozmowy przez telefon jest pozycja stojąca .
Nie ugniatamy wtedy przepony i nasz głos nie jest przytłumiony i naturalny .
Oczywiście, że skrypty należy traktować pomocniczo. Dobre są na początek. W miarę nabierania doświadczenia każdy dostosowuje je według własnego uznania. Ważne jest to żeby być naturalnym. Na często zadawane pytania musimy być przygotowani, jednak należy pamiętać, że to osoba zadająca pytania podczas konwersacji kontroluje ją. Dlatego to my musimy zadawać jak najwięcej pytań i słuchać.
Dokładnie to chodziło mi o pytania typu : a o co chodzi ? czy może mi to Pan wysłać na maila ? czy może Pan zadzwonić w innym terminie ? itp i to na nie mamy wiedzieć co odpowiedzieć .
Zgadza się , że to my powinniśmy kontrolować rozmowę , ale nie może ona trwać za długo . Ma byż krótko i na temat i żeby jak najszybciej osiągnąc swój cel tzn np umówić spotkanie . Przez telefon nie sprzedajemy tylko umawiamy się na spotkanie . No i bardzo ważne : podajemy zawsze dwa terminy do wyboru .
To tyle
To dobry scenariusz na rozmowę na tematy mocno wstydliwe.
Mnie chyba nie przeszłoby przez gardło powiedzenie do kolegi, że jestem pod wrażeniem produktu i chcę się tym wrażeniem z nim podzielić.
Takie drobiazgi powodują, że nasz rozmówca automatycznie przestawia się na „czuwanie” – bo ktoś mi chce coś wcisnąć a sytuacja będzie kłopotliwa, bo to kolega i niezręcznie będzie odmówić.
Przekonaj się do biznesu i proponuj go z podniesioną głową a nie trzeba będzie sztucznych scenariuszy.
Ludzie mają wbudowany radar – nie koniecznie wiedzą, co mówisz ale zawsze wiedzą dlaczego. Jak dasz im odczuć, że głównie zależy Ci na własnym biznesie (a tak będzie jeśli zaczniesz być nadmiernie uprzejmy lub zaczniesz skomleć niemal błagalnie – będzie dla nich oczywiste, że szukasz frajera, nie partnera do biznesu!
Zastanawia mnie tylko fakt ilu ze znajomych potem ma wam za złe takie trochę „podchody”? Naprawde pytam z ciekawości bo sam prowadzę mlm online więc ludzie sami się zapraszają.
Te skrypty są stare jak świat, a wciąż działają

Oczywiście, że najlepiej od razu je modyfikować pod siebie i rozmówcę. Przecież wiadomo, że do kolegi, z którym 100 chodziliśmy na piwo i na co dzień rozmawiamy w luźnym stylu (łącznie z „mięchem”) nie wyjedziemy nagle z tekstem jak „z rozmówek angielsko-polskich”. Podobnie dopasujemy styl w przypadku rozmowy z naszym np panem doktorem z przychodni, albo panią nauczycielką matematyki naszego dziecka
Pozdrawiam
Zgadzam się całkowicie z Tobą Adamie,profesjonalne podejście do biznesu zakłada etyczne poczynania od początku do końca.Jeśli zaczniemy od podstępnego sposobu na wejściu,czy można oczekiwać,że nasz rozmówca potraktuje naszą propozycję serio?Nie jest łatwo znaleźć osoby do współpracy,ale nikt nie obiecywał(ja tego nie robię),że będzie łatwo.Jest wiele innych sposobów aby umówić spotkanie z tym z kim chcesz.
Oczywiście to są tylko przykłady. Każdy powinien zmodyfikować je pod siebie i być naturalnym w tym co robi i mówi, tak żeby przekaz był spójny.
Teraz używam innego skryptu do umawiania spotkań z kontaktami z poleceń. Najważniejsze jest to, że działa. Należy pamiętać o tym, że nadrzędnym celem rozmowy telefonicznej jest nawiązanie relacji i wywarcie pozytywnego wrażenia.
Jeśli chodzi o znajomych to przyznam się nie stosuje skryptów.
Jeśli chodzi o etykę to nie widzę nic złego i nieprofesjonalnego w stosowaniu skryptów.
Każdy telemarketer stosuje skrypty, ważne tylko żeby robił to profesjonalnie, a nie klepał jak mantrę.