MLM (Multi-level-marketing) to wspaniały biznes, ale ma jedno „ale”.

Nowe osoby zachęcone do działania, często nie zostają na początku odpowiednio przeszkolone.

Można tu wyróżnić trzy nieprawidłowe przypadki.

1. Na pierwszym spotkaniu kreślimy niesamowite wizje zarobków, motywujemy mocno nowe osoby do działania, przedstawiamy głównie część biznesową i plan marketingowy. Stawiamy na rekrutację.  Osoba, po takim spotkaniu rusza do pracy  pełna entuzjazmu. Co przedstawi na swoim spotkaniu? Oczywiście to samo co Ty jej przekazałeś. Jakie będą efekty? Najczęściej po około 3 miesiącach ta osoba się „wypali”. Stworzy pustą strukturę, która też wygaśnie. Możemy też na takim pierwszym spotkaniu  postawić na naukę  sprzedaży. Efekt będzie taki, że być może wyszkolimy sprzedawcę bezpośredniego, jeśli dana osoba lubi sprzedawać. Raczej nie o to chodzi w marketingu wielopoziomowym.

2. Drugi przypadek ma miejsce, gdy na pierwszym spotkaniu staramy się przedstawić wszystkie informacje jakie posiadamy na temat produktu, planu marketingowego, bonusów, programów lojalnościowych i motywacyjnych, nagród, wyjazdów, szkoleń itp. Sami się czasem gubimy w tym natłoku informacji, a co dopiero nowa osoba. Po dwu-trzygodzinnym spotkaniu taka osoba ma taki mętlik w głowie, że nie wie tak naprawdę od czego zacząć.

3. Chyba najgorsza opcja. Rekrutujemy nową osobę i pozostawiamy ją samą sobie. Jest wtedy ona jak dziecko pozostawione samo w lesie, bez nadziei na przetrwanie.

Myślę, że najlepszą metodą jest metoda małych kroków. Na początku przekonujemy do naszego produktu. Jeśli jest on dobry to mamy zadowolonego użytkownika produktu. Nie wspominamy nic, a nic podczas pierwszej rozmowy o możliwościach biznesowych. No może tylko to, że takowe istnieją. Zadowolenie z produktu będzie się po jakimś czasie  przekładać na to, że klient zacznie polecać produkt innym. Po jakimś czasie taka osoba sam zgłosi się do nas z pytaniem: Jak mogę ja na tym zarobić? Wtedy jest odpowiedni czas na przedstawienie oferty współpracy. Tylko uwaga, też małymi krokami. Nie przytłaczajmy nadmiarem informacji.